Czy Ukraincy podbierają Ci pracę?

maia-eli-233485

Obecnie w Polsce, coraz więcej i częściej spotyka się imigrantów. Temat ich przyjazdu do naszego kraju jest dość burzliwy. Budzi wiele strachu i obaw. Jednak jak to jest z tymi imigrantami, jak się z nimi pracuje i czy rzeczywiście zabrali nam pracę?

 

Szczególnie w przypadku aplikacji takiej, jak Vigo, w której oferty pracy przeznaczone są dla wszystkich chętnych do pracy, łatwo jest zweryfikować to, jak imigranci i czy w ogóle wpływają na nasz rodzimy rynek pracy. Patrząc na badania, rozglądając się i obserwując malejące bezrobocie, ciężko jest stwierdzić, że mamy jakiś problem ze znalezieniem pracy, więc już na wstępie sugerowałbym odrzucić myślenie na zasadzie, że ktoś nam “kradnie” prace.

 

Rynkiem pracownika nie nazywa się już sektora IT, ale cały rynek pracy w Polsce, bo tak powoli zaczyna być. W tym roku było wiele wolnych miejsc w pracy sezonowej, co wyraźnie pokazało, w jakim kierunku zmierza rynek. A jak to się ma do tematu imigrantów, którzy przyjeżdżają do nas?

 

Cóż, coraz częściej mówi się, że te osoby nie tyle u nas pracują, co uratowały nasz rynek. Zapełniły pewną niszę, w której brakowało rąk do pracy i nawet dzisiaj znajdą się wolne miejsca. Muszę przyznać, że jest to dość charakterystyczna sytuacja, bo tak, jak kiedyś do Anglii Polacy, tak dzisiaj można w Polsce zobaczyć Ukraińców. Co w ogóle jest najbardziej w tym wszystkim wyjątkowe, to to, że czasem, gdy jesteśmy w miejscu, gdzie robi się zdjęcia do dokumentów, można zobaczyć grupy imigrantów, którzy właśnie tych zdjęć potrzebują, tak, jak nasi rodacy dziesięć lat temu.

 

A poza pewnym sentymentem, już od jakiegoś czasu jestem zdania, że Ukraińcy to naprawdę ludzie, którym się chce. Mają cel, motywację do pracy i potrafią rzeczywiście po prostu poświęcić pracy. Nie żeby Polacy nie potrafili, ale po prostu my jesteśmy w trochę innej sytuacji, niż nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy. A by nie być gołosłownym, zapytałem o zdanie swoich znajomych, którzy pracują w organizacji imprez, czy też po prostu w gastronomii.

 

“Różne o nich (red. Ukraińcach) opinie można usłyszeć. Wiadomo że nie wolno generalizować, ale moje stanowisko jest raczej jednostronne – są rzetelni i pracowici. Miałem okazję pracować w pizzerii z dwoma. Jeden z nich, niejaki Andrei naprawdę był najsolidniejszy, najdokładniej sprzątał, zawsze na czas i nigdy nie narzekał, no po prostu pracownik złoto. Drugi był natomiast dość narwanym młodym studentem, który oprócz studiów i pizzerii miał dwie inne prace. Potrafił robić po 15 godzin i chodzić na zajęcia jednocześnie. Dwie różne osoby, ale motywacja i podejście do pracy to samo.


Poza tym znajomy prowadzący bar z burgerami zatrudnił raz kilku robotników z Ukrainy – mówił, że byli to jedyni jakich poznał, którzy nie dość że nie palili podczas pracy, to jeszcze jak im piwo zaproponował to odmówili i poprosili o herbatę.” – odpowiada Marcin Murat.

 

Muszę przyznać, że drugi akapit mnie szczególnie zaskoczył, bo jednak wiemy, jak często wygląda praca na budowie i to, że Panowie zaprezentowali sobą poziom takiej rzetelności jest naprawdę super!

Niestety, tak, jak myślałem, problemem nie jest podejście Ukraińców do pracy, a podejście pracodawców do nich, jako pracowników – niższe stawki, co potwierdziła Ola:

 

“Generalna to praca z Ukraińcami mającymi polskie korzenie (a ich jest o dziwo większość) jest bardzo przyjemna. Są zawsze punktualni i sumienni. Są postrzegani trochę jak Polacy za granica. Coś co jest straszne to to, na jakie stawki się godzą. Moja najlepsza przyjaciółka jest ukrainka, Tylko że tego nie widać ani nie słychać, bo świetnie mówi po polsku, Ale jak biorę ją do pracy, to jak podsyłam jej dane do ludzi wyżej i dowiadują się że Ukrainka, to wielokrotnie zdarzyły mi się teksty w stylu ‘to Wy dostaniecie kwotę X a ona o 20% mniej”.

 

Tak więc podsumowując, myślę, że polski rynek pracy tylko zyskuje na tym, że pojawiają się na nim nasi sąsiedzi. Chciałbym, by otaczało mnie jak najwięcej pracowitych osób, które szanują pracę i wiedzą, co chcą robić, a tak właśnie jest w przypadku Ukraińców. Dlatego kończąc ten artykuł – zapraszam Was do wyrażania swoich opinii i mam nadzieję, że coraz mniej będzie negatywnych głosów na temat pracy osób zza wschodniej granicy, bo zasługują na coś zupełnie innego – na pochwałę i myślę, że my powinniśmy ich chwalić. A odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: Ukraińcy nie podbierają nam pracy, tylko wypełniają te lukę, w której bez nich byłby duży deficyt pracowników i za to dla nich wielka piątka 🙂