Praca w gastronomii – jak zrobić z niej furtkę do realizacji własnych celów?

 

danny-howe-365401

Szukając pracy w gastronomii, często patrzymy na stawkę i umowę. Czasem na to, czy miejsce, w którym będziemy pracować, jest fajne i patrzymy też na to, z kim będziemy pracować. Jednak często zapominamy o tym, że taka praca to również furtka do realizacji własnego celu.

 

Nie chcę tutaj wymyślać koła na nowo ani dopisywać teorii do prostych spraw. Jednak, pracując w korporacji może nam być trudno dotrzeć do miejsc, gdzie szukają fotografa, DJa, czy osoby, która nakręci i zmontuje fajny filmik. Wiem jestem z pokolenia, z którego każdy kiedyś chciał być raperem. Ale nie do końca o takie czcze marzenia tutaj chodzi. Bardziej myślę tu o tym, że jako młody człowiek lubię zarabiać pieniądze, ale lubię też robić rzeczy z zajawki. Coś takiego bardziej kreatywnego, co pozwala mi realizować jakieś własne wizje.

I zawsze pojawia się pytanie, w jaki sposób możemy skontaktować się z osobami, które mogłyby nam pomóc się w tym rozwijać?

Czasem dzieje się to zupełnie organicznie, czyli z biegiem czasu, jak rozwijamy się, poznajemy na swojej drodze ludzi, którzy robią fajne rzeczy. Jednak to wymaga czasu, a ja zawsze chciałem to przyśpieszyć. Wtedy zaczynam myśleć, o tym, gdzie znajdę osoby, które robią fajne wideo z imprezy, fotografów, czy osoby, które produkują lub puszczają muzykę na imprezach. Oczywiście odpowiedzi się pewnie domyślasz – takimi miejscami są kluby. A praca, którą się tam wykonuje to najczęściej szeroko rozumiana gastronomia. I tak jak nie zawsze bycie kelnerem w jakimś klubie sprawi, że nagle staniemy się projektantami ubrań na wybiegi w Paryżu, tak też, jeżeli znajdziemy fajny klub z ogarniętym managerem, to naprawdę może to być dla nas wręcz trampolina.

 

Nie jest to też jakieś wyobrażenie, które opieram na własnych domysłach. Obecnie w naszej mini redakcji Vigo, jesteśmy już po pierwszych wywiadach z osobami, które prowadzą trójmiejskie kluby i one same mówią, że często jest tak, że ludzie, którzy we wtorek nalewają gościom piwo, w czwartek mają booking i grają swoje pierwsze klubowe sety.

Podobnie jest z fotografią. Wejście do klubu z ulicy i otrzymanie oferty współpracy nie jest łatwe. Natomiast kelner z aparatem to zbawienie dla organizatora, jeżeli z jakichś powodów fotograf wcześniej zamówiony nie dojechał na imprezę.

Z jednej strony to trochę tak jest, że po prostu trzeba być w trybie czuwania i czekać na okazję. Ale tak, jak w klubie takie okazje pojawiają się często i możemy iść dalej ze swoją fajną pasją, tak w innych miejscach nie mielibyśmy takiej możliwości.

 

Dlatego właśnie, jeżeli szukasz pracy i po godzinach realizujesz się na jakichś fajnych polach, to moim zdaniem warto patrzeć nie tylko na stawkę, ale też na to, co się dzieje w tym klubie. Ile jest tam zajawki, sztuki, czy kreatywności, a ile po prostu zwykłej komercji. Bo tak, jak to drugie zapewni nam masę pijanych klientów na barze, co na krótką metę jest spoko, tak to drugie po prostu pozwoli nam realizować swoje większe lub mniejsze marzenia. A przecież o to w życiu chodzi!

A jak aktualnie suzkasz pracy dorywczej to ściągnij Vigo i zacznij przeglądać oferty! Android i iOS!

Chcesz więcej?

Przeczytaj nasz wywiad z Pawłem, który pracował w restauracjach, kinie, a nawet na stacji benzynowej!