Jak praca w gastronomii wygląda od strony pracodawcy? – wywiad z Panią Danutą Marzec

vigo-businessshark

W zeszłym roku rozmawialiśmy z Panią Danutą Marzec na temat pracy w gastronomii. Wtedy zrobiła na nas wrażenie swoim podejściem do pracowników i stawkami, które były bardzo atrakcyjne. Dzisiaj siedzimy w Business Sharku na lotnisku w Gdańsku, który od ostatniej wizyty zmienił swoją przestrzeń, tak by móc lepiej przyjmować swoich Gości.

 

Kiedy zaczęła się Pani przygoda z gastronomią i w jaki sposób?

Współpracuje z Firmą od roku 2002,  początkowo prowadziłam salony prasowe, a po kilku latach rozpoczęłam moją przygodę z gastronomią.

 

No tak, pewnie wynika to z tego, że cokolwiek Pani robi, to robi to Pani na 120%?

Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby angażować się i mieć jasne podejście do mojej pracy. Oczywiście też się mylę, popełniam błędy, ale zasadę mam taką, że chcę jak najlepiej, jak najfajniej, żeby długofalowo się rozwijać.

 

A od czego się zaczęło?

Początek był w Pewexie! Panowie mogą nie pamiętać tych sklepów (śmiech). Miałam szczęście w tamtej pracy, bo dość szybko udało mi się przejść na stanowisko kierownicze. To pozwoliło mi dalej się rozwijać. Między innymi dzięki temu udało mi się potem pracować na stanowiskach kierowniczych i zostać  business partnerem w Firmie.

 

W jaki sposób można zdefiniować rozwój w branży takiej jak gastronomia? Zarówno po stronie menedżera, jak i pracownika?

W zasadzie urosłam w  tej firmie. Wszystkiego, co umiem z zakresu gastronomii,  nauczyłam się tutaj. Zarządzanie ludźmi, rekrutacja i codzienna praca, to wszystko wymaga pewnego przygotowania i to przygotowanie wynika właśnie z tej pracy.

 

A jak to jest z pracownikiem? W jaki sposób można pracownika szkolić, rozwijać?

Szkolenie zaczyna się w momencie rozpoczęcia pracy , za barem, na sali, w strefie magazynowo-biurowej, ale też firma oferuje, jako pomoc, cały szereg różnych szkoleń. Może być tak, że trener przyjeżdża do nas lub my wysyłamy pracownika do Firmy. Przygoda zaczyna się od parzenia kawy, a kończy na sprzedaży.

 

Więc można to podzielić na umiejętności twarde i umiejętności miękkie?

Tak, jak najbardziej, można się tutaj rozwijać aż do poziomu business partnera Firmy ? prowadzącego  lokal w sieci.

 

Czy dobrze rozumiem, że można do Państwa przyjść bez doświadczenia i za parę lat być partnerem biznesowym?

Oczywiście, ten proces nie wymaga nawet aż tak długiego czasu. Od bycia baristą poprzez zdobywanie  kolejnych umiejętności, ukierunkowanych na gastronomię, zostać partnerem biznesowym.  Jednak bolączką gastronomii jest to, że pracuje u nas dużo studentów, którzy są na kierunkach takich, jak prawo, czy medycyna. Niestety, ciężko nam konkurować z wizją bycia lekarzem lub prawnikiem (śmiech). Co najwyżej, potem taka osoba idąc po lotnisku może się swoim gościom pochwalić, że tutaj kiedyś pracowała.

 

Ale są też inni studenci?

Tak, zdecydowanie osoby , które zajmują się bardziej biznesowymi kierunkami mogą znaleźć  u nas sposób na życie , samorealizację , swój cel.  Nie zapominajmy też, że choć studentów jest sporo, to są też osoby po szkole średniej, bądź w trakcie, które do nas przychodzą i naprawdę fajnie się z nimi pracuje, choć praca nie zawsze jest łatwa. To lotnisko, bywa różnie, oprócz szczęśliwych wczasowiczów i ludzi realizujących start w nowe życie , są osoby, które są sfrustrowane tym, że opuszczają rodzinę w celach zarobkowych lub spóźnił im się samolot i my, jako obsługa choć sprawy nie załatwimy, możemy  wykazać zrozumienie i empatię. Ta praca wymaga umiejętności podejścia do ludzi. Wiedzy, jak rozmawiać, by taką osobą, która przychodzi do nas pełna stresu i złości, odprawić w dobrym nastroju, a najlepiej z uśmiechem na twarzy. To trochę psychologii? (śmiech)

 

To jak podzielić taką pracę, w końcu jest to praca zmianowa?

Przez to, że wiem, jak czasem potrafi tu być, staram się bardzo elastycznie do tego podchodzić. Wolę, by osoby na zmianie same zdecydowały, kto dzisiaj obsługuje salę, a kto stoi za barem, tak by ktoś, kto ma gorszy dzień, nie musiał udawać wesołego.  A ten kto jest na fali, mógł być w kontakcie z ludźmi i dzielić się pozytywną energią.

 

A jak jest z sezonowością?

Oczywiście są okresy wzmożonego ruchu np. w lipcu i w sierpniu lotnisko jest pełne. Za to miesiące zimowe dają czas na samodoskonalenie ( śmiech) . Choć lotów ma być coraz więcej. Przewoźnicy deklarują więcej połączeń.

 

Pytam, bo zastanawiam się, jak to wygląda z długoterminowym zatrudnieniem, jak na przykład ktoś ma studia?

Czekam na ludzi, którzy chcą pracować cały rok. Tak, jak powiedziałam wcześnie,j model współpracy, jaki u nas panuje, sprzyja długoterminowej pracy. Dzięki temu rotacja pracowników nie jest tak duża. Pracownicy po wyszkoleniu mogą po prostu zostać menadżerem lokalu. Mi zależy na tym, żeby budować z ludźmi ścieżkę kariery. Dla mnie jest to jak najbardziej cenne.

Kiedyś pracowałam z dziewczyną, która z czasem stała się moją prawą ręką. Wiedziałam, że będzie zrobione, otwarte na czas i pomimo tego, że ja zajmuję się  innymi zadaniami , to lokal będzie działał prawidłowo. Niestety ścieżki życia tak się toczą, że wyleciała za chłopakiem z kraju. Na szczęście znalazłam zastępczynie. Pozostaje marzyć o takich ludziach?(śmiech)

Ogólnie rzecz biorąc, to gdy ktoś przychodzi na rozmowę i chce pracować długoterminowo, a finalnie mnie stąd wykurzyć (śmiech). To ja chcę takiego pracownika!

 

Nie jest to dla Pani konkurencja?

Nie, taka osoba może mnie zastąpić, ale może też na zasadzie partnerstwa otworzyć inny lokal, a ja nadal będę robiła to co robię.

 

A jak ktoś już zostanie na dłużej, to jakim najlepiej by był menedżerem?

Myślę, że pomimo tego, jak duża potrafi być czasem rotacja, to należy indywidualnie podchodzić do pracowników. Patrzeć na to jakimi są osobami i umieć z nimi po prostu rozmawiać. Oczywiście, w pracy jest, jak musi być. Czasem jest taki kocioł, że nie da się złapać oddechu, ale wtedy, gdy zaczyna być trochę luźniej, dobrze jest znaleźć chwilę na to, by zwyczajnie pogadać o życiu i o tym, co u mamy, która na przykład kilka dni temu skręciła nogę i wiem, że kelnerka bardzo to przeżywa.

 

A co by Pani mogła poprawić w sobie?

Skupiam się właśnie na tym, żeby tak siebie podawać, żeby ludzie czuli się dobrze w pracy.

Każdego dnia pracuję nad tym 🙂

 

Dziękuję, myślę, że nasz wywiad przysłuży się zmianie myślenia o pracodawcach w gastronomii. A przynajmniej Pani swoją postawą obala wszelkie stereotypy!

(śmiech) Dziękuję, cały czas myślę, że Pan mnie trochę przecenia, ale bardzo miło mi się rozmawiało.

 

Mnie również.

 

Tworząc Vigo – aplikację, która pozwala znaleźć ludziom pracę w sektorach takich, jak gastronomia, handel, usługi, nie tylko chcemy ułatwić znalezienie pracy, ale też szukać miejsc, które swoją kulturą pracy i atmosferą sprawią, że praca tam będzie przyjemna. Dlatego też śledźcie naszą serię wywiadów, dzięki nim nie tylko poznacie realia tego rynku, ale też pokażemy Wam fajne miejsca do pracy.