?Klient w krawacie jest mniej awanturujący się?, czyli Vigo na tropie koszmarnych klientów

Vigo: Cześć to znowu ja, Vigo. Po ostatniej rozmowie  z Agnieszką, zdałem sobie sprawę, że praca w gastronomii to nie tylko podawanie gościom pięknie przyrządzonych posiłków, ale również praca z klientem. Klientem, który bywa czasem roszczeniowy i trudny w obsłudze. Tematem mojej dzisiejszej rozmowy z Asią, Malwiną i Sebastianem, kelnerami pracującymi w jednej z trójmiejskich restauracji, będzie właśnie taki klient. Moi drodzy, jak to jest z tymi trudnymi klientami?

 

Asia: Na wstępnie powiem, że w większość naszych klientów to ludzie na poziomie, którzy przychodzą do restauracji, chcąc spędzić miło czas z przyjaciółmi, zjeść posiłek i napić się dobrego wina. Rzadko kiedy zdarza się, że gości u nas tak zwany trudny klient.

 

Vigo: A kiedy już gości to? ?

 

Asia: To o wszystko ma pretensje! Nie jest zadowolony z obsługi, niecierpliwi się?

 

Sebastian: O tak, chyba jednym z najgorszych typów klientów, jest klient niecierpliwy.

 

Vigo: Niecierpliwy?

 

Malwina: Niecierpliwy to taki, który uważa, że przygotowanie posiłku w restauracji trwa tyle, co w barze szybkiej obsługi.

 

Asia: Ludzie często nie rozumieją, że restauracja to nie McDonald, a kucharz nie przygotuje posiłku w pięć minut. To znaczy mógłby, ale ?  

 

Sebastian: ? ale wtedy klient otrzymał by danie podgrzane w  mikrofali.  Nie oszukujmy się, gotowanie musi trwać. Jeśli jesteś głodny, zamów starter. Gwarantuję, że na stole będzie w kilka minut i pozwoli zaspokoić pierwszy głód.

 

Vigo: Co jeszcze Was denerwuje?

 

Asia: Prośby klientów o zastąpienie jednych składników dania, innymi. O ile jest to jeszcze zrozumiałe w momencie, w którym klient jest na coś uczulony, to…

 

Malwina: to w każdym innym przypadku mamy wrażenie, że klient powinien był zostać raczej w domu i sam przygotować sobie posiłek.

 

Sebastian: Wyobraź sobie taką sytuację:  do restauracji wchodzi klient. Podchodzisz do niego, witasz się, sadzasz przy stoliku i podajesz kartę dań. Gdy przychodzisz po chwili zebrać zamówienie słyszysz- poproszę sałatkę grecką, tylko bez tego paskudnego sera. No i zamiast oliwy z oliwek proszę podać sos pomidorowy. Normalnie ręce opadają!

 

Vigo: A co z napiwkami? Czy po trudnym kliencie można się go w ogóle spodziewać?  

 

Malwina:  Można, gdyż goście z reguły dzielą się na tych, którzy napiwki dają i na tych, którzy tego nie robią.

 

Sebastian: Jeśli goście są przyzwyczajeni do dawania napiwku, to pomimo pewnych niedociągnięć z naszej strony, zawsze zostawią parę groszy.

 

Asia: Byle to nie było parę groszy w dosłowny tego słowa znaczeniu!

 

Sebastian: Dokładnie! Doprawdy nie wiem, co klient chce osiągnąć zostawiając mi napiwek w wysokości 20 groszy?. A uwierz mi Vigo, bywają i tacy.  

 

Vigo: A jaki typ klienta jest dla Was najbardziej uciążliwy?

 

Asia: Najgorszy typ klienta jaki może się zdarzyć, to klient pijany. Taki jest zupełnie nieobliczalny. Potrafi wszcząć awanturę, wywrócić stolik, obrazić innych klientów.

 

Malwina: Na szczęście na zmianie zawsze znajdzie się ktoś, kto umie dotrzeć do niesfornego imprezowicza.  

 

Sebastian: Dokładnie! Na każdego, nawet najtrudniejszego klienta można znaleźć sposób!
Vigo: I tym optymistycznym stwierdzeniem zakończmy dzisiejszą rozmowę! Bardzo Wam dziękuję, że zechcieliście podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami dotyczącymi trudnych klientów. Drodzy czytelnicy, gdyby Asia, Malwina czy Sebastian o czymś zapomnieli, to dajcie znać! Chętnie się dowiem z jakimi jeszcze problemami przychodzi Wam się zmierzyć, pracując w restauracji!